Fundacja Europejskiej Kultury Prawnej

HISTORIA I TEORIA PRAWA

PRAWO PUBLICZNE

PRAWO PRYWATNE

PODZIAŁ WEDŁUG PAŃSTW

Category Archives: Ukraina

Ukraina jako państwo federalne. O projekcie Ustawy Zasadniczej Niezależnej Ukrainy- Związku Ludu Ukraińskiego autorstwa Mykoły Michnowskiego./ Ukraine as a federal state- not such a new idea. Mykola Mikhnovsky’s Project of the Federation of the ukrainian people.

ukrainaPokłosiem ostatniego kryzysu na Ukrainie jest niezwykle popularna w Rosji oraz kręgach nastawionych prorosyjsko, idea przekształcenia Ukrainy w państwo federalne. Ignorując kontekst polityczny związany z tym pomysłem, należy zauważyć, iż Ukraina jest (i co ważne- zawsze była) krajem wielonarodowym, w którym 17% populacji deklaruje się jako Rosjanie, zaś wielu Ukraińców uważa naród ukraiński za odnogę rosyjskiego, lub używa na co dzień języka rosyjskiego zamiast ukraińskiego. Na Ukrainie pełno jest także regionalnych mniejszości jak Węgrzy, Polacy, Rumuni (czy może Mołdawianie?), Białorusini czy Rusini Zakarpaccy (uważani oficjalnie za odnogę narodu ukraińskiego, od lat podejmują dążenia do zostania uznanymi za osobny naród).

Co może wydać się zaskakujące, myśl federalna ma na Ukrainie bardzo długą i owocną historię. Początkowo bowiem liderzy ukraińskiego ruchu narodowego nie dążyli do budowy niezależnego ukraińskiego państwa. Celem było raczej stworzenie demokratycznej Ukrainy, która stanie się jednym z podmiotów federacji przyszłej demokratycznej Rosji, razem z demokratyczną Białorusią, Litwą, Łotwą i innymi krajami wyzwolonymi spod carskiej tyranii. Idea taka jest widoczna np. w projektach konstytucji autorstwa Michajło Hruszewskiego (historyka z Uniwersytetu Lwowskiego, późniejszego przewodniczącego Ukraińskiej Centralnej Rady) czy Michajły Drahomanowa (wybitnego ukraińskiego naukowca i intelektualisty o socjalistycznych poglądach). W tym czasie ukraińska idea narodowa skupiała się raczej na emancypacji kulturowej i pracy u podstaw, cele polityczne zostawiając niejako na  boku.

Przełom nastąpił niezależnie w austriackiej Galicji oraz na Ukrainie Naddnieprzańskiej. W 1895 galicyjski działacz polityczny Julijan Baczyński zawarł idee utworzenia niepodległego ukraińskiego państwa  w książce „Ukraina Irredenta”. W Rosji ideę tą sformułował kilka lat później młody adwokat z Charkowa- Mykoła Michnowski. Michnowski był synem prawosławnego księdza. Już w latach swoich studiów w Kijowie zaangażował się w budowę radykalnego Bractwa Tarasowców, tajnej organizacji studenckiej dążącej do budowy socjalistycznej Ukrainy i zjednoczeniem wszystkich ziem ukraińskich od Sanu do Kubania i od Karpat do Kaukazu. W 1900 wziął też udział w budowie Rewolucyjnej Partii Ukrainy, program której sam napisał. Wydana przez niego broszura ,,Samostijna Ukrajina”- ,,Samodzielna Ukraina” była pierwszym na Ukrainie Naddnieprzańskiej manifestem dążenia do budowy niezależnego państwa ukraińskiego. Z perspektywy czasu broszura ta nadała mu miano ojca ukraińskiego nacjonalizmu (w jego dziewiętnastowiecznej wersji: Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińska Armia Powstańcza Armia kierowały się inną wersją nacjonalizmu- nacjonalizmem integralnym, którego kanon sformułował dużo później  dziennikarz Dmytro Doncow). Osoby dążące do budowy niezależnej Ukrainy nazywano odtąd Samostijnikami- niepodległościowcami. Uważani byli oni na Ukrainie Naddnieprzańskiej za radykałów, większą popularność zdobyły ich idee w Galicji.

Kolejnym niezwykle ważnym dziełem przypisywanym Michnowskiemu (uznaje się, że napisał jego większość) był projekt ,,Ustawy Zasadniczej Niezależnej Ukrainy, Związku Ludu Ukraińskiego” (w tekście projektu o państwie mówi się jako o ,,Związku Wszechukraińskim”). Był to pierwszy projekt konstytucji opracowanej dla niepodległej i federalnej Ukrainy.

Nie na darmo jest jednak Michnowski uważany za ojca ukraińskiego nacjonalizmu. W przeciwieństwie do wyśnionej przez niektórych wizji federacji, w której Rosjanie mieliby specyficzną pozycję polityczną i kulturalną, federacja wg Michnowskiego miała ściśle nacjonalistyczny charakter. Ukraina miała być federacją wolnych i samorządnych Ziem (Zemel), wszystkich zamieszkiwanych przez Ukraińców. Michnowski wymienił takich 9: Ukrainę Czarnomorską (Kubań), Swobodzką (okolice Charkowa), Ukrainę Stepową (gubernia Taurydzka z Krymem i gubernia katerynosławska), Lewobrzeżną (gubernie połtawska i czernichowska), Prawobrzeżną (gubernia kijowska i Podole), Ukrainę Leśną (Polesie, Chełmszczyzna, Podlasie i Wołyń), Ukrainę Podgórską (Galicja i Bukowina), Ukrainę Górską (Ruś Zakarpacka oraz  Nadmorską (gubernie odeska oraz część besarabskiej).

Michnowski był w owym czasie socjalistą (tak jak zdecydowana większość ukraińskich polityków). Ta część jego poglądów jest bardzo widoczna w projekcie. Na socjalizm nakłada się jednak jednocześnie ideologia narodowa i dorobek ukraińskiej myśli politycznej, jak np. ściśle etniczne rozumienie narodu- w projekcie jest np. mowa o prawach Ukraińca, a nie prawach człowieka czy obywatela. Ukraińcy byli też widocznie uprzywilejowani- dobrym przykładem jest tutaj kwestia ziemi. Ta miała zostać całkowicie znacjonalizowana i nie mogła stanowić własności prywatnej, z wyjątkiem tej znajdującej się pod budynkami. Ziemia należąca do Ukraińców miała być nacjonalizowana za odszkodowaniem, cudzoziemcom jednak ziemia miała być po prostu zabrana bez żadnej rekompensaty. Cudzoziemiec nie mógł tez mieć na własność ziemi pod budynkiem. Projekt ten zakładał bowiem nadanie praw głownie Ukraińcom w myśl zasady ,,Ukraina dla Ukraińców” (o czym Michnowski otwarcie mówił). To Ukraińcy mieli mieć wyłączne prawo obsadzać urzędy (ministerialne tylko ,,Ukraińcy z rodu”), im nadano prawo do zgromadzeń i zrzeszania się. Użycie tej formuły zamiast ,,obywatela” nie było przypadkowe. Ukraińskie postrzeganie narodu przez pryzmat czynników etnicznych (rzekomo obiektywnych) pozwalało na dokonanie tego rozróżnienia- podobne rozwiązania (uzależnienie danego prawa od bycia etnicznym Ukraińcem) były obecne w ukraińskim prawodawstwie także w czasie Ukraińskiej Centralnej Rady (III.1917-IV.1918) oraz Hetmanatu Pawło Skoropadskiego (IV- XII.1918), a Zachodnioukraińska Republika Ludowa w oparciu o mapy etnicznie określała granice własnego państwa. Nie oznacza to jednak, że cudzoziemcy byli całkowicie pozbawieni praw. Po pierwsze, mienie i osoba każdego cudzoziemca była prawnie chroniona. Po drugie, przewidziano dosyć prostą procedurę naturalizacji poprzez przyjęcie do jednej z Hromad. Po trzecie, cudzoziemcy, którzy przez 10 lat przed uchwaleniem ustawy przebywali na Ukrainie, mieli prawo do wystąpienia (w ciągu 6 miesięcy) o zrównanie w prawach z Ukraińcami.

Sama Federacja miała być republiką z silną władzą prezydenta, w której istniały dwie izby parlamentu: izba przedstawicieli oraz senat. 25 000 osób miało prawo obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Wybory miały być bezpośrednie, równe powszechne, tajne i obowiązkowe, przyjęto też jednolitą normę przedstawicielską (25 000 osób) na deputowanego. Deputowany musiał mieć więcej niż 25 lat i mniej niż 70, umieć pisać i czytać po ukraińsku oraz , co oczywiste, być Ukraińcem. Kadencja rady trwała 3 lata, Senatu – 5. Projekt nie przewidywał istnienia instytucji premiera,  władzę wykonawczą przekazując prezydentowi. Prezydent wybierany był na 6 lat, powoływał i odwoływał ministrów, którzy byli przed nim odpowiedzialni.

Każda Ziemia (składowa federacji) stanowiła federację jeszcze mniejszych jednostek, nazywanych Hromadami, których status miał być regulowany w odrębnej ustawie. Hromady były zapewne wyrazem inspiracji tzw. hromadskim socjalizmem wybitnego ukraińskiego działacza Michajło Drahomanowa. Hromady byłyby zdecentralizowanymi, dobrowolnymi zrzeszeniami ludzi działającymi dla dobra swojego otoczenia. Ziemia byłaby więc federacją takich robotniczych i chłopskich Hromad, bez własności prywatnej, opartej na kolektywnej pracy. Każda Ziemia miała mieć ciało prawodawcze nazywane Radą Ziemską, każda Hromada- Radę Hromadską. Rady miały jedyne prawo do uchwalania podatków, przy czym Hromada ustanawiała podatki hromadskie, natomiast prawo stanowienia podatków wszechukraińskich zostało przyznane Radom Ziemskim. Ciekawą cechą systemu podatkowego było uchwalanie podatków raz do roku, prawdopodobnie razem z budżetem. Rady powoływały także członków swoich ciał wykonawczych. Projekt dawał z resztą Ziemiom i Hromadom daleko posunięte kompetencje: ich prawa i obowiązki wyznaczały potrzeby osób je  zamieszkujących. Obie izby parlamentu- Senat oraz Izba Deputowanych a także prezydent mieliby mieć jednak prawo do kontrolowania, czy działanie danej Ziemi nie przekracza kompetencji lub nie jest działaniem na szkodę państwa. Wybory do Rad były tajne, równe, powszechne i bezpośrednie. Hromady miały ponadto szczególny obowiązek prowadzenia rejestrów, nadano im też prawo do stanowienia aktów prawa miejscowego

Jako adwokat Michnowski zasłynął braniem w obronę ukraińskich chłopów protestujących przeciwko niektórym działaniom administracji carskiej oraz naciskami na używanie w niektórych sprawach (głownie takich, w którym jedną ze stron byli chłopi) języka ukraińskiego na sali sądowej (co było wówczas zabronione). Za działania te grożono mu wydaleniem z adwokatury. Mimo swojego dorobku i tego typu chwalebnych kart, na Ukrainie jest jednak oceniany niejednoznacznie- docenia się jego rolę w tworzeniu ukraińskiego życia społecznego i politycznego w Charkowie, jednak cieniem na jego działalność kładzie się próba dokonania zamachu stanu i obalenia Ukraińskiej Centralnej Rady w 1917 roku (tzw. wystąpienie Połubotkowców). W 1918 roku Hetman Pawło Skoropadski przymierzał Michnowskiego do stanowiska premiera rządu ukraińskiego, do czego jednak nie doszło. Okoliczności śmierci autora projektu ,,Ustawy Zasadniczej” przez długi czas pozostawały tajemnicą- w 1924 w Kijowie znaleziono go powieszonego w mieszkaniu swojego przyjaciela Wołodymyra Szemeta. O morderstwo długo podejrzewano radzieckie służby. Dopiero w 1998 syn Szemeta potwierdził, że jego ojciec znalazł list pożegnalny, w którym Michnowski zapowiadał dokonanie samobójstwa. Obecnie Michnowski jest pamiętany jako ojciec  politycznego nacjonalizmu ukraińskiego i czczony w środowiskach nacjonalistycznych.

Ukraińska myśl federacyjna w wydaniu Michnowskiego oparta była na ideach socjalistycznych, demokratycznych oraz nacjonalistycznych (później Michnowski porzuci poglądy socjalistyczne). Zakładała powstanie federacji dla robotników i chłopów Ukrainy, w której ,,cudzoziemcy” (w myśli Michnowskiego niemal każdy cudzoziemiec na Ukrainie był ,,okupantem”) nie mieli mieć zbyt wielu praw w nowej Ukrainie- gdy doda się jeszcze ukraińskie realia (większość posiadaczy ziemskich stanowili Polacy oraz Rosjanie) można odnieść wrażenie, że ma ona nieco ksenofobiczny charakter. Pokazuje jednak pewien epizod w ukraińskiej myśli politycznej, który nie doczekał się kontynuacji ideowej (bo nie był nią nacjonalizm Dmytro Doncowa, na którym oparł się OUN)- socjalizmu niepodległościowego. Do czasu przewrotu bolszewickiego na Ukrainie nie przewidywano stworzenia własnego państwa. dopiero okoliczności sprawiły o podjęciu takiej decyzji w styczniu 1918 roku. Ukraina we wszystkich jej wcieleniach była już państwem unitarnym.  Federalizacja Ukrainy nie jest więc nowym pomysłem. Wyglądać miała jednak zupełnie inaczej niż oczekuje się tego w niektórych kręgach.

English Version:

Ukraine as a federal state- not such a new idea. Mykola Mikhnovsky’s Project of the Federation of the ukrainian people.

One of the results of the late crisis on Ukraine is the proposition (very popular in Russia and among pro-russian  activists) to turn Ukraine  into a federal state. Ignoring the political context of this idea, it must be noticed that Ukraine is (and what is even more important- always has been) a multiethnic country, in which about 17% of population are Russians. What is more, many Ukrainians choose to speak russian instead of ukrainian in the everyday life or considers Ukrainians just one of the branch of the Russian nation. Ukraine is also full of smaller, regional minorities like Hungarians, Poles, Romanians (or Moldavians), Belarussians or Subcarpathian Ruthenians (despite their claim to be a separate nation, they are officially considered Ukrainians;  at least 10 000 people declares themselves as Ruthenians though). Some kind of decentralisation may seem desirable.

What may seem surprising for most people, in Ukraine the idea of federalism has a very long and fruitful history. Initially, ukrainian political and national leaders did not strive for the independent ukrainian state; their aim was solely to create a democratic Ukraine, that would be one of the subjects of the democratic Russia that would show up after the revolution- together with Belarus, Lithuania, Latvia and other countries that would be freed from the tsarist tyranny. Such an idea we can see in the projects of the constitutions written by such ukrainian intellectuals like Mykhajlo Hrushevsky (historian from the Lvov University, the first leader of the Ukrainian Central Council) or Mykhajlo Drahomanov (famous ukrainian socialist academic). At this time ukrainian national idea was more about cultural emancipation and national development. There had been no room for radical political ideas yet.

The breakthroughs happened independently in the Austrian Galicia and in the Russian Ukraine. In 1895 in Lvov, ukrainian politician Yuliyan Bachynsky issued a book ,,Ukraina Irredenta”, which contained the first known proposition to create a separate ukrainian state. In Russia this idea was raised few years later by the young lawyer from Kharkiv- Mykola Mikhovsky. Mikhnovsky was a son of the orthodox priest. In his student years he became interested in Ukrainian national movement, becoming the member of the radical Brotherhood of Tarasov’s, secret student’s organisation that stood for the unification of the all Ukrainian territories (,,from the San river to Kuban, from Carpathian mountains to Caucasus”), social justice and the end of the Russian ,,occupation” of Ukraine. In 1900 Mikhnovsky took part in creating the Revolutionary Party of Ukraine, which program entitled ,,Samostijna Ukrajina” – ,,Independent Ukraine”- he had written himself. In this short book he formulated the idea of creating independent Ukrainian state- very radical postulate at this time. Program brought him later the fame of the father of the Ukrainian political nationalism (in its early version, not one used by the Organistation of the Ukrainian Nationalists during the II World War- so called Integral Nationalism. This idea was formulated years later by the journalist Dmytro Dontsov) In 1905 Mikhnovsky writes the project of the constitution of independent Ukraine titled ,,Fundamental law of the independent Ukraine, the federation of the Ukrainian people” (in the project, ukranian state was called a ,,Panukrainian federation”). This project was the first vision of the federal, sovereign Ukraine. His followers were later called ,,Samostijniki”- ,,Independentists” and considered radical by most of Ukrainian politicians in Russia; idea of the independent state was more popular in Galicia.

Unlike dreamed-of  Ukrainian federation that would secure the rights and status of the Russian minority, Mikhnovski’s idea had highly nationalistic profile.  Ukraine was supposed to be a federation of free and self-governing territories, that were inhabited by Ukrainians. Mikhovsky listed 9 such territories: Black Sea Ukraine (Kuban), Sloboda Ukraina (Kharkiv gubernia), Steppe Ukraine (Taurida and Katerinoslav gubernia), Left-bank Ukraine (Poltava and Chernigov gubernia), Right-bank Ukraine (Kiev gubernia and Podolia), Forest Ukraine (Volhynia and some nowadays Polish territories like Podlasie or former Chełm gubernia), Sub-mountain Ukraine (Galicia and Bukovina), Mountain Ukraine (subcarpathian Ruthenia) and Sea-Side Ukraine (Odessa and Bessarabia).

Mikhnovski was a socialist at this  time (like the vast majority of Ukrainian politicians). This part of his views can be clearly seen in this project. His socialism however is being mixed with layers of nationalism and whole output of the Ukrainian political thought, such as strictly ethnical understanding of the nation- for example projects speaks of the right of the Ukrainian, not of the human rights. Ukrainians were noticeably privileged:  the best example is the property question. All the ground on Ukraine was supposed to be nationalised – from Ukrainians with the compensation, from non-Ukrainians: without any compensation. No ground, except the base under the building, could be the subject of the private property. Non-Ukrainian however could not own even such a ground. Project expected to give as much power as it was possible to the Ukrainians (,,Ukraine for Ukrainians!”), which Mikhnovski openly admitted. Only Ukrainians could be officials, only them had the right to assemble and form political organisations; a minister in the government had to be ,,from the ukrainian family”. It was not an accident that the term ,,citizen” is not used in the project. Ukrainians used to define their nation almost solely by the ,,unbiased” ethnical factors (like language or local culture). Similar solutions were common in the Ukrainian history of law: as much in the legal thought of the Ukrainian Central Council or Pavlo Skoropadski’s Hetmanate. Western-ukrainian People’s Republic even defined their borders on the basis of the ethnical map. It doesn’t mean though that foreigners had no rights. Possessions’ and integrity of the non-Ukrainians was meant to be guaranteed by the ukrainian law. Secondly, there was really easy procedure of the naturalisation: only thing required was being accepted into the one of the Hromadas. Thirdly, non-Ukrainians that spent 10 years on Ukraine before the acquisition of the fundamental law, could be made equal with the Ukrainians- all they had to was to ask for it in the 6 months since the fundamental rights were introduced.

Federation itself was supposed to be a republic with the strong position of the president, with two houses of the parliament: house of the deputies and the senate. 25 000 people had the right to introduce a citizen’s bill project. Voting in the elections was supposed to  be obligatory. One deputy represented 25 000 people and had to have between 25 and 70 year of age, he had to know how to read and write ukrainian, and of course- be an Ukrainian. Cadence of the House of deputies spanned for 3 years,  Senate’s – for 5 years. Project did not anticipate an institution of the prime minister, giving most of the executive power to the president and the ministers. President was supposed to be chosen for  years, he was appointing ministers, that were responsible before him.

Each ,,Zemlja” – ,,Territory” was a federation of even smaller units called ,,Hromady”, which borders and status was supposed to be regulated in another act. The idea of Hromada was most likely inspired by the ,,Hromadian Socialism” – conception made up by already mentioned Drahomanov. Hromada was a decentralised, voluntary association of workers and peasants, working for the good of their locality. Zemel was supposed to be a federation of such associations, in which there would be no private property, their basis would be collective work. Each Zemel had legislative body in the form of the Territorial Council, each Hromada had its Hromadian Council. Councils had the only right to establish taxes, with Hromadas being able to establish local taxes, while Territorial councils were supposed to establish state taxes. Taxes were supposed to be established once a year, probably along with the budget. Councils also elected the executive organs of each Zemel and Hromada. Project gave to the Zemels a very interestingly stated range of autonomy: according to the point 95 of the project, the rights and duties of the Councils had to correspond with the needs of each Hromada or Zemel. This was indeed a very wide range of autonomy. President and both of the parliamentary houses (Senate and the House of Deputies) had however a right to control whether the Zemel doesn’t work against the interests of the state or if the certain action does not cross the level of the regional autonomy. Hromada was supposed to conduct any registers and  was given the right to make local normative acts.

As an attorney Mikhnovski became famous by defending ukrainian peasants that had been protesting against some of the actions of the tsarsit administration. He was also trying to convince courts to use ukrainian language during some processes (especially ones connected with ukrainian peasantry). Using it in official matters was illegal at this time and very badly seen- Mikhnovski was even threatened with the perspective of being thrown out of the Bar. Despite his actions in Kharkiv, his legacy is ambiguous- the dark card in his life is the failed attempt of the coup against the Ukrainian Central Council in 1917. In 1918 Hetman Pavlo Skoropadski fancied making him the prime minister in the Ukrainian government (which did not happen). Mikhnovski died in 1924 in Kiev. Circumstances of his death were a secret until 1998: Mikhnovski had been found hanged in the apartment of his friend, Volodymyr Shemet. For many years it was speculated, that he was in fact murdered by the soviet secret services. In 1998 however, Shemet’s son revealed, that Mikhnovski had left a goodbye letter, in which he announced his suicide.

Nowadays Mikhnovski is remembered mainly as the father of the Ukrainian nationalism and considered a hero in the nationalist groups.

Mikhnovski’s federal  thought was based on the fundament of socialism, democratism and nationalism (later Mikhnovski would leave his socialistic views behind). Federation was supposed to be the country of Ukrainian workers and peasants in which foreigners (in Mikhnovski’s early narration every non-Ukrainian on Ukraine was in fact an ,,occupant”) were not given many rights in the independent Ukraine- if we add the Ukrainian reality (most of the ground possessors were Poles and Russians) we may even start to discern some xenophobical character. This project however shows an interesting episode in the Ukrainian political thought- an independentist socialism, which did not have its continuity (Dmytro Dontsov’s integral nationalisms had no such claims). Until the Bolshevik coup in 1917, most Ukrainians did not feel the urge to create an independent state. They were circumstances that made them change their minds in the January of 1918 and proclaim independence. In of all of its next incarnations (Hetmanate, Carpatho-Ukraine, Soviet Ukrainian republics, modern Ukraine) Ukraine was a non-federal state. Federalisation of Ukraine isn’t however a new idea. It was supposed to look different than it is now expected in some political circles.

Marcin Jędrysiak

Pozostaw komentarz

Niemieckie odkrywanie wschodu

Niemieckie odkrywanie wschodu

Kraje Europy Wschodniej od czasów średniowiecznych stanowiły naturalny cel dla niemieckiego ekspansjonizmu. Chęć podporządkowania sobie tych terenów oraz zamieszkujących je ludności  należała do stałych elementów polityki owego państwa, która to przybierała różne formy i natężenia w zależności od danego okresu historycznego. W przypadku kwestii Ukraińskiej, trudno jest ustalić gdzie przebiegała granica pomiędzy zainteresowaniem sił postronnych a własną działalnością państwowotwórczą. Na początku minionego stulecia każdy z narodów Europy Wschodniej walczył o uznanie, prawa oraz sposobność do samostanowienia. Ukraińcy nie byli podmiotem międzynarodowym a jedynie przedmiotem dwustronnych stypulacji, do których wysiłków narodowotwórczych rządy krajów ościennych długo nie przywiązywały większej wagi. Działo się tak, między innymi ze względu na brak wcześniejszych zrywów powstańczych czy zbrojnych, niemożność ekonomiczną i nieumiejętność przebicia się ze swoimi sprawami do światowych decydentów politycznych. Zainteresowanie Niemców sprawą ukraińską jako suwerennym tworem państwowym, mogącym zmienić rozkład sił politycznych na mapie starego kontynentu, będącym potencjalnym sprzymierzeńcem II Rzeszy na Wschodzie, zostało zapoczątkowane przez niemiecką prasę oraz opinię publiczną dopiero po rewolucji lutowej w 1917 r.

Postać Paula Rohrbacha

Do wcześniejszego szczególnego uwrażliwienia Niemiec na kwestię ukraińską w dużym stopniu przyczyniła się praca oraz działalność Paula Rohrbacha, pisarza, teologa i podróżnika. Rohrbach urodził się 29 czerwca 1861 r. w Irgen (Kurlandia) na Kresach Imperium Romanowów (terytorium obecnej Litwy). Swoją wiedzę zdobywał na uniwersytetach w Talinie, Berlinie oraz Sztrasburgu. Studiował teologię, historię, nauki społeczne i geografię. Emocjonalnie był związany z państwem Niemieckim oraz germańską kulturą, drażniło go gdy wspominano o jego Rosyjskich korzeniach. Niemieckie obywatelstwo uzyskał już w 1894 r. Pracę na Uniwersytecie Berlińskim zakończył w 1898 r., (w 1981 r. obronił rozprawę doktorską) w tym też mięście postanowił pozostać. Kilka lat później ożenił się z Lehrerin Clarą Müller, która  urodziła mu syna Hansa.Rohrbach był zafascynowany dziedzictwem kulturowym kraju Goethego i Beethovena, ideami protestantyzmu oraz nowo powstałymi ruchami nacjonalistycznymi. W latach 1896 – 1900 odbył liczne podróże miedzy innymi do Rosji, Armenii, Persji, Chin oraz Palestyny. Od 1903 do 1906 r. pełnił funkcję komisarza do spraw osadnictwa w niemieckiej Afryce Południowo – Zachodniej. Jego zadaniem było wykorzenienie ludności tubylczej w celu stworzenia dogodnych warunków do przyszłościowego całkowitego skolonizowania i zgermanizowania ziem Czarnego Lądu. Zajmował się propagandą oraz zarządzaniem i gospodarką tego regionu. Po powrocie do Berlina przyjął pracę profesora ekonomii kolonialnej. Począwszy od 1914 r. Paul Rohrbach został urzędnikiem w Urzędzie Marynarki Wojennej a następnie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, gdzie dał się poznać jako rzecznik polityki antyrosyjskiej. W czasie I wojny światowej angażował się w strategię wschodnią Niemiec, starając się w jak największym stopniu przybliżyć decydentom oraz opinii publicznej II Rzeszy, ewentualne korzyści wynikające z pobudzenia narodowego wśród ludności wchodzących w skład carskiej Rosji. Był jednym z inicjatorów powstałego w maju 1919 r. czasopismaUkraine, zajmującego się promocją kontaktów między oboma narodami. Publikowane teksty były wydawane w trzech językach – Ukraińskim, Niemieckim i Rosyjskim (kolejność ich wymienienia nie jest bez znaczenia, gdyż poprzez prymat językowy upowszechniana była Ukraińska mowa wśród zachodniego społeczeństwa). Był też inicjatorem utworzonego w Berlinie Instytutu Studiów Ukraińskich oraz wydanej w języku Ukraińskim historii Niemiec. Poprzez swoją szeroka działalność kulturalną i agitacyjną starał się zaktywizować obie strony do lepszego wzajemnego poznania. Pomimo zafascynowania Rohrbacha Ukrainą oraz ogromnej sympatii i uznaniu jakim darzył ukraińskich nacjonalistów, do końca życia pozostał wierny ideałom Niemieckim. Po zakończeniu I wojny światowej i klęsce II Rzeszy jego wpływy oraz pozycja w Republice Weimarskiej uległa zdecydowanej degradacji. Ze względu na zmianę priorytetów w polityce zagranicznej on sam nie odgrywały już tak znaczącej roli, jednak jego idee i koncepcje nie umarły wraz z zakończeniem ery kolonialnej. W latach 20. XX w. jego prace kształtowały poglądy prawicowych ekstremistów i zamknięte kręgi działaczy nacjonalistycznych. Uniwersalność kultury germańskiej, wyższość cywilizacyjna, uwielbienie dla romantycznej idei Rzeszy czy predestynacja do sprawowania władzy i utrzymania porządku na starym kontynencie, to tylko niektóre tematy i zagadnienia jakie były komentowane, i którymi zachwycano się w sferach oraz kołach nazistowskich. Pomimo swoich zdecydowanych poglądów nigdy nie popierał Adolfa Hitlera ani nie uczestniczył w budowaniu III Rzeszy. Do 1935 r. pełnił funkcję pracownika akademickiego w Monachium. W ciągu całych latach 30. XX w. ponownie podróżował po krajach Afryki oraz państwach południowych Starego Kontynentu. Po II wojnie światowej osiadł w Langeburgu (Badenia – Wittenberga). W 1952 r. otrzymał tytuł honorowego prezesa towarzystwa niemiecko – ukraińskiego. Do połowy lat 50. XX w. będąc na emeryturze wykładał na uniwersytecie w Hamburgu. Zmarł 19 lipca 1956 r.

 Wschód w myśli geopolityka

Paul Rohrbach był zarówno praktykiem jak i teoretykiem, który szczególną uwagę poświęcał sprawie ukraińskiej. Jako jego najistotniejsze działa wymienia sięDer deutsche Gedanke In der Welt wydaną w 1912 r. a wznowioną w 1920 r. oraz Die Geschichte der Menschheit opublikowaną w 1914 r. W tych dwóch opracowaniach Rohrbach stworzył pewną hybrydę tradycji chrześcijańskiej z niemiecką filozofią i myślą polityczną. Była ona podstawą do ukonstytuowania się właściwej dla Niemiec (w rozumieniu autora) kultury imperialnej. Osobiście był przekonany o słuszności i wyższości dziedzictwa germańskiego oraz o konieczności jego ekspansji. Według pisarza była to dziejowa misja Niemiec, wyrażająca się w pomocy uciskanym narodom (zwłaszcza przez Anglię i Rosję) oraz w pośrednictwie przy organizowaniu ich własnych tradycji i obyczajów. W jego pracyDer deutsche Gedanke In der Welt umieścił kilka spostrzeżeń dotyczących Ukraińców oraz innych uciskanych mniejszości na wschodzie kontynentu. Twierdził, że bez ziem Ukraińskich imperium Romanowów byłoby prowincjonalnym państwem na pograniczu Europy. Ów terytoria, dwukrotnie większe od Niemiec, zasobne w surowce naturalne, z rozwiniętym przemysłem i bogatymi ziemiami po odseparowaniu, miałyby niezwykły potencjał państwowy. Dodatkowo, gdyby nie Rosyjska rabunkowa gospodarka i ucisk społeczny, ukraińska kultura i inteligencja od dawna uzyskałaby autonomię oraz międzynarodowe uznanie. W swoich rozważaniach posuwał się nawet do stwierdzenia, iż rozbicie wielonarodowego Wschodu oraz odseparowanie i usamodzielnienie się takich państw jak Polska, Finlandia, Ukraina czy mniejszych republik bałtyckich to jedynie kwestia czasu. Dla Niemiec istnienie samoistnej Ukrainy tworzyłoby naturalna zasłonę przed bolszewizmem, jak i dawało dostęp do nowych rynków zbytu. Budowa „kordonu” państw oddzielających Rosję od reszty kontynentu to jeden z głównych postulatów geopolityka. Bez względu na formę ustrojową, carat czy władza rewolucyjna, zawsze interesy Ukraińskie będą sprzeczne z dominatem moskiewskim. Rohrbach utożsamiał  Rosję, jej kulturę i historie z barbarzyństwem (owo określenie zostało użyte we wstępie do książkiRussland Und Wir), które zagrażało nie tylko cywilizowanym Niemcom ale i całej Europie. Był przekonany, że od zrozumienia problemu ukraińskiego zależeć będzie przyszłość oraz stabilność Europy. Potencjał tego narodu stanowił klucz do dominacji oraz germanizacji wschodu. Idee Rorbacha nabrały większego znaczenia w latach 1918 – 1919 wraz z ofensywą wschodnią i dynamicznie zmieniającą się sytuacją na mapie świata. W trakcie I wojny światowej pracował on przy tworzeniu i propagowaniu propagandy militarnej. Postulował,  że tak jak II Rzesza inwestowała w rozwój nauki, badania oraz analizy krajów Afryki i Azji, aby lepiej móc czerpać korzyści ze swoich kolonii, tak samo niezbędne jest, aby utworzyć jak najlepsze warunki do zapoznania się z o wiele większym potencjałem, jaki kryje wschód starego kontynentu. Niemcy powinny stanowić „okno” czy „ośrodek komunikacji” narodu Ukraińskiego z resztą Europy. Kierując się taką polityką Cesarstwo rozszerzały by swoje wpływy jednocześnie osłabiając swoich rywali na wschodzie. W myśl tak definiowanego aliansu korzyści odnieśli również  sami Ukraińcy, gdyż II Rzesza nie tylko stanowiła by dla nich „dźwignię cywilizacyjną” oraz łącznik z Zachodem ale i odgrywała by rolę gwaranta narodowego bezpieczeństwa. Obok Rosji, kolejnym naturalnym wrogiem Ukrainy, w myśl Rorbacha, byli Polacy. Jego zdaniem, z uwagi na chęć do politycznej identyfikacji kosztem narodu Ukraińskiego oraz przez wzgląd na ewentualne przyszłe zagrożenie jakie mogła by stanowić silna Polska dla państwa niemieckiego, oba kraje w oczywisty sposób skazane były na sojusz. Dla geopolityka było bezdyskusyjne, iż odrodzona Rzeczpospolita nie tylko budowała by się na ziemiach niemieckich oraz ukraińskich ale i naruszała by interesy obu nacji, będąc ich ideologicznym i politycznym wrogiem.  Toteż II Rzeszy powinno zależeć na jak najlepszym kontakcie z ukraińskim potencjałem. Co więcej, Polacy posiadający swych zwolenników i sprzymierzeńców w krajach Europy Zachodniej, będą starali się za wszelka cenę hamować rozwój swojego sąsiada. Niemiecki geopolityk widział w ukraińskim społeczeństwie szanse na trwałą zmianę politycznej mapy kontynentu. Od aneksji czy zjednaniu sobie tych ziem uzależniał przyszłą potęgę Niemiec lub w przypadku klęski – Rosji. W 2014 r. gdy od rozpoczęcia  wielkiej wojny mija sto lat polityka „przeciągania” Ukrainy jest niestety wciąż aktualna i tak jak wiek temu odbywa się  kosztem ukraińskiego społeczeństwa.

 Michał Siekierka

Pozostaw komentarz

Zarys historii krymskiej państwowości. Część II: Od 1918 roku do czasów współczesnych. Jak Krym stał się ukraiński.

Zarys historii krymskiej państwowości. Część II: Od 1918 roku do czasów współczesnych. Jak Krym stał się ukraiński.

Jak Krym mógł stać się ukraiński już w 1918 roku

Sytuacja na Krymie nie umknęła także uwadze Ukraińców. Półwysep nie był uznawany za część ukraińskiego terytorium etnicznego, a więc zgodnie z etniczną koncepcją i filozofią narodu uznawaną przez Ukraińców (oraz III Uniwersałem Ukraińskiej Centralnej Rady) nie powinien być częścią powstałej w XI.1917 roku Ukraińskiej Republiki Ludowej. Ukraińcy zdawali sobie jednak sprawę ze strategicznego znaczenia tego regionu oraz pozycji jakie nadaje  kontrolowanie tamtejszej floty w rejonie czarnomorskim. Pretensje do floty oparto na dość zaskakującej argumentacji: większość marynarzy floty stanowili Ukraińcy, a więc sama flota też powinna być ukraińska. Argument ten podbudowywany był nieco przez fakt, że część okrętów tej floty rzeczywiście już wcześniej przeszło na stronę URL. Próbowano także przedstawiać Niemcom fałszywe statystyki ludnościowe, mające usprawiedliwiać przyłączenie półwyspu lub uczynienie z niego protektoratu.

Pierwszą próbę przejęcia Krymu przez Ukraińców podjęto w kwietniu 1918 roku na drodze militarnej. Awanturnicza misja płk Petro Bołboczana, chociaż zakończona sukcesem wojskowym (27.IV przejęto część okrętów Floty Czarnomorskiej, opanowano Sewastopol), doprowadziła do skandalu dyplomatycznego oraz konfliktu z Niemcami- w ślad za Bołboczanem weszła bowiem na Krym armia niemiecka gen. Roberta von Koscha, która odmawiając Ukraińcom praw do półwyspu, zmusiła pułkownika do wycofania się. Flotę i półwysep przejęli Niemcy, zaś rząd ukraiński musiał tłumaczyć się Berlinowi ze swoich działań.

Na Krymie zainstalowany został kolejny rząd- tym razem litewskiego Tatara oraz byłego carskiego generała Macieja Sulejmana Sulkiewicza (w czterech rządach Sulkiewicza zasiadało kilku polskich Tatarów- np. minister sprawiedliwości Aleksander Achmatowicz, czy minister spraw wewnętrznych- Aleksander Miłkowski). Rząd ten był niesłusznie oskarżany przez Ukraińców o prorosyjskość. Inni autorzy zdają bardziej zdają się wskazywać na jego ciążenie ku Turcji, która również pragnęła przejąć kontrolę nad półwyspem. Krym miał trzy języki urzędowe, rosyjski, niemiecki oraz tatarski. Sulkiewicz anulował komunistyczne dekrety i przywrócił prawo carskie. Rząd miał bardziej autorytarny charakter niż zaKurułtaju.Niestety, Niemcy nie pozwolili na odrodzenie się tatarskiej armii oraz  w rozwinięcie się administracji. Sulkiewicz był także mocno niechętny Ukraińcom, co powodowało między oboma rządami sytuacje konfliktowe.

W sierpniu 1918 r. Ukraina (tym razem pod wodzą Hetmana Pawło Skoropadskiego, który z pomocą Niemców obalił 29.IV.1918 r. URL i stworzył nowy twór- Państwo Ukraińskie) podjęła kolejną próbę przejęcia kontroli na Krymem. Służyć temu miała blokada gospodarcza, która w końcu zmiękczyła stanowisko Sulkiewicza. Krym miał zostać przyłączony do Ukrainy na zasadach autonomii (chociaż pierwotnie Tatarzy zgadzali się jedynie na federację). Utworzono urząd sekretarza generalnego do spraw krymskich przy Hetmanie, którego wybierać miał Hetman spośród trzech kandydatów. Półwysep otrzymać miał własne krajowe przedstawicielstwo, oraz własną administrację i obronę terytorialną. Mieszkańcy Krymu i Ukrainy mieli mieć równe prawa. Sprawy religijne, oświata, narodowościowe, handlowe, przemysł, polityka w kwestiach rolnictwa pozostawały gestii rządu Krymu. Krym miał też osobny budżet. Porty, zarówno wojenne jak i handlowe, znajdowały się jednak pod kontrolą rządu centralnego. Umowę miał zatwierdzićKurułtaj.Do faktycznego zjednoczenia jednak nigdy nie doszło- przeszkodziła w tym porażka Niemców w I Wojnie Światowej oraz powstanie antyhetmańskie na Ukrainie. Również Sulkiewicz nie utrzymał się długo przy władzy. Na Krymie lądują w grudniu wojska Ententy, wynosząc na premiera Karaima Salomona Kryma. Rząd ten przetrwał do IV.1919 roku, gdy ponownie na Krym wkroczyli Bolszewicy, tworząc Krymską Socjalistyczną Republikę Rad.

Jak Krym pozostał rosyjski (w sensie etnicznym)

Bolszewicy ponownie zostali wyparci z Krymu przez gen. Antona Denikina już w maju. Władza białych generałów nie była jednak w dobrych stosunkach z Tatarami, dążącymi do objęcia Krymu protektoratem przez inne państwo- stąd Dżafar Sejdamet (były Minister Spraw Zagranicznych i naczelny dowództwa krymskiego wojska) zwrócił się w 1919 roku do Ligi Narodów w sprawie objęcia Krymu polskim protektoratem. Te karkołomne Starania nie przyniosły jednak rezultatów. Wkrótce także i wojska białej Rosji i generała Piotra Wrangla zostały wyparte z półwyspu. W 1920 roku Krym ponownie znalazł się pod władzą bolszewików.

Szacuje się, że w ciągu kilku lat wysiedlono ok. 200 000 Tatarów. Półwysep stał się niniejszym terenem o absolutnej dominacji żywiołu rosyjskiego.

Jak Krym stał się ukraiński

Lata powojenne przyniosły jednak pewien nieoczekiwany efekt- zrujnowany i opustoszały Krym z racji położenia zaczynał zacieśniać więzy gospodarcze z Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką, zwiększył się także napływ na Krym ludności ukraińskiej. Właśnie przyczyny gospodarcze i dążenie do odbudowy półwyspu zadecydowały o tym, że w 1954 Rada Najwyższa Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej zdecydowała o przekazaniu Krymu (bez Sewastopola, który miał status specjalny) Ukrainie.

W 1991 roku ZSRR rozpadł się, zaś Ukraina odzyskała niepodległość. Krym, mimo przeprowadzenia w styczniu 1991 referendum, które mogło doprowadzić do jego odłączenia, pozostał w jej składzie. Już w 1992 roku ujawniły się tendencje separatystyczne wśród lokalnej społeczności rosyjskiej, zaś Rosyjska Rada Najwyższa zdecydowała nawet o anulowaniu dekretu z 1954 roku! Konflikt na pewien czas zażegnano nadając półwyspowi autonomię. W latach 90. Na Krym zaczęli powracać też Tatarzy. Krym był również osią konfliktów w roku 1994 i 1997 (w tym roku Sewastopol przeszedł pod władzę ukraińską na mocy umowy między Rosją a Ukrainą). W konstytucji ukraińskiej zagwarantowano też  status autonomiczny półwyspu.

Losy Krymu były w ostatnich dwóch wiekach niezwykle zawiłe. Jego rosyjski charakter etniczny to właściwie rezultat burzliwego XX stulecia a jego ukraińska przynależność państwowa- wynik kalkulacji ekonomicznej. Przez ludność tatarską podejmowane były też próby budowy własnego państwa- ich liberalny islam mógłby stanowić ciekawy wkład do europejskiej kultury prawnej. Tatarzy od kilkunastu lat powracają na Krym, pozytywnie odnosząc się do państwowości ukraińskiej. Półwysep krymski zawsze był terenem wielonarodowym- stać się jednak może symbolem rosyjskiego imperializmu.

Marcin Jędrysiak

Notka o autorze

Student IV roku prawa na UWr, przewodniczący Koła Naukowego Historii Państwa i Prawa, sekretarz KN Prawa Finansowego FISCUS. Obszary zainteresowań to historia Ukrainy i prawa ukraińskiego, Europa środkowo-wschodnia oraz prawo podatkowe.

Pozostaw komentarz

Zarys historii krymskiej państwowości. Część I: Od XVIII wieku do 1918 roku.  Jak Krym stał się rosyjski.

Zarys historii krymskiej państwowości. Część I: Od XVIII wieku do 1918 roku. Jak Krym stał się rosyjski.

Trwający obecnie konflikt skupiony wokół półwyspu krymskiego ma głębsze źródła niż stale przytaczane w mediach przekazanie Krymu Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej w 1956 roku. Wielokrotnie przywoływane przez Rosjan słowa: ,,kto nie żałuje Krymu, ten nie ma serca, kto pragnie jego powrotu – nie ma mózgu” brzmią zupełnie inaczej, gdy weźmie się pod uwagę skomplikowaną i zmieniającą się przez wieki sytuację polityczną i etniczną na półwyspie.

Jak Krym stał się rosyjski…

W 1783 roku Chanat Krymski zostaje zlikwidowany, a ostatni chan – Szahin Girej ucieka do Imperium Osmańskiego. Pretekstem do aneksji były trwające na Krymie rozruchy – wykształcony w Salonikach i Wenecji, mocno zeuropeizowany i zależny od Rosji Girej nie znalazł poparcia wśród muzułmańskich mas społecznych, zarzucających mu bezbożność i zbytnią postępowość. Niepokoje na półwyspie spowodowały interwencję wojsk rosyjskich (dokonaną w celu uspokojenia sytuacji) pod wodzą księcia Grigorija Potiomkina. W ten znajomo brzmiący sposób państwo krymskie przestało istnieć.

Nie wiadomo, ilu mieszkańców liczył w tym czasie półwysep – wiarygodne obliczenia mówią o  ok. 1 200 tys. głów. Rosjanie szybko przystąpili do jego asymilacji – caryca Katarzyna II przekonała do Rosji elity krymskie oferując najważniejszym rodom tatarskim (murzom) status dworiaństwa. Duchowieństwo muzułmańskie zostało zaś przejęte na pensje państwowe. Szacuje się jednak, że już w pierwszych latach Krym opuściło 30 tysięcy rdzennych mieszkańców (niekoniecznie Tatarów, na Krymie żyło też wielu Greków czy Włochów), stale następował też napływ słowiańskich osadników (proces ten nie był jednak jeszcze sterowany przez władze rosyjskie). Pierwsze kilkadziesiąt lat panowania carów przebiegało jednak bez większego ucisku ze strony władz. Krym skorzystał wręcz na staniu się częścią Imperium gospodarczo i cywilizacyjnie, przyciągając bogate rosyjskie elity czy inteligencję. Sytuacja daleka była też jednak od sielankowej – Tatarzy opuszczali Krym masowo przez cały XIX wiek, wyjeżdżając do Turcji, Dobrudży czy Besarabii. Ludność muzułmańska, widząc że ich ziemia znajduje się pod władzą niewiernych, rozpoczęła tzw. Hidżrę – formę odmowy uczestnictwa w społeczeństwie nierządzącym się porządkiem Allacha. Była to jednak emigracja dobrowolna. Sytuacja zmieniła się diametralnie po wojnie krymskiej. Po tym wydarzeniu emigracja oskarżanych o współpracę z wrogiem Tatarów nabiera już postaci sterowanych przez władze carskie wysiedleń, a deklaracja muzułmańskości jest praktycznie utożsamiana z chęcią opuszczenia kraju. Podobno już wtedy władze carskie rozpuszczały plotki o możliwości wysiedlenia Tatarów na Syberię.

W 1918 roku, wg danych ukraińskich, półwysep zamieszkiwało tylko 771 tysięcy mieszkańców. 38,2% stanowili Tatarzy krymscy, 23,3% Rosjanie, a 8,4% – Ukraińcy. Resztę mieszkańców stanowili Niemcy, Grecy, Karaimowie, Polacy, Żydzi czy Ormianie.

Jak Krym mógł ponownie stać się tatarski…

Tatarzy nie pozostawali jednak cały czas bierni i w drugiej połowie XIX wieku rozpoczęli budowanie własnej tożsamości – odrodzenie narodowe. Najważniejszym działaczem w historii ruchu tatarskiego był Ismail Gaspirali (znany także jako Gasprinski). Ów Tatar Krymski zauważył potrzebę budowy wspólnej tatarskiej tożsamości, w oparciu o Rosję, która miała Tatarów „zeuropeizować”. Przez Sankt Petersburg prowadzić miała droga do dobrobytu i kulturalnego podniesienia. Gaspirali stawiał głównie na działalność oświatową i kulturalną, sam był nauczycielem i redagował pismo Terciman. Idee prorosyjskiego Gaspiraliego zostały w następnych latach częściowo odrzucone przez  Tatarów. Jednak jego wpływ na budowę tatarskiej tożsamości pozostał niebagatelny. W dużej mierze dzięki tej postaci w 1905 powstaje ruch młodotatarski.

W obliczu rewolucji w Rosji, w marcu 1917 roku w Bakczysaraju rozpoczyna się zjazd Tatarów pod kierownictwem Sejdżeila Hattatowa, w którym brało udział, wedle różnych szacunków, od 1500 do 2000 Tatarów. Na zjeździe zorganizowano tatarską partię, Milli-Firka, w kwietniu zaś powstał Komitet Wykonawczy, który pełnił rolę rządu półwyspu. Celem Tatarów było utworzenie autonomicznego terytorialnie Krymu w ramach sfederalizowanej Rosji, bez przywilejów stanowych i przy równouprawnieniu zamieszkujących Krym narodów. Partia Milli-Firka opowiadała się także za równością płci, za szerokim samorządem lokalnym oraz wolnym dostępem do oświaty. Przewrót bolszewicki zmienia jednak poglądy Tatarów. W listopadzie powołany zostaje parlament tatarski – Kurułtaj. Celem tego ciała było uchwalenie konstytucji i budowa niezależnego państwa tatarskiego w myśl zasady: ,,Krym dla mieszkańców Krymu”. Dnia 12 XII 1917 roku ogłoszono powstanie Krymskiej Republiki Ludowej. Wkrótce przyjęto jej konstytucję. Ustawa ta zakładała powstanie państwa opartego na szariacie, jednak z całą gamą nowoczesnych rozwiązań: zakładała wzajemną niezależność i swobodę władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, równe prawa polityczne kobiet i mężczyzn. Zniesiono także tytuły szlacheckie i feudalne oraz przywileje z nimi związane. Kurułtaj zapewniał także wolność: słowa, osoby, prasy, sumienia, zgromadzeń, nietykalność mieszkania, prawo do stowarzyszeń i strajków, samookreślenia narodowości oraz, co ciekawe, do ubezpieczeń społecznych. Konstytucja szła na tyle daleko, że ustanawiała także immunitet dla członków parlamentu oraz określała dyrekcje (resorty) oraz zakres działania parlamentu. Prezes Rady Dyrektorów (ciała wykonawczego) mógł działać dopiero po uzyskaniu votum zaufania od parlamentu, który otrzymał także uprawnienia kontrolne. Prezesem Rady Dyrektorów został duchowny Noman Czelebi.

Niestety, pokonawszy armię tatarską w bitwie pod Almą, w styczniu 1918 roku bolszewicy wkraczają na Krym. Krymska Republika Ludowa przestaje istnieć. Również władza radziecka nie przetrwa jednak na półwyspie długo – w marcu 1918 roku podpisany zostaje pokój w Brześciu między Niemcami a Rosją. Wojska rosyjskie opuszczają półwysep, zaś w kwietniu Niemcy wkraczają na Krym i przejmują Flotę Czarnomorską.

Marcin Jędrysiak

Notka o autorze:

Student IV roku prawa na UWr, przewodniczący Koła Naukowego Historii Państwa i Prawa, sekretarz KN Prawa Finansowego FISCUS. Obszary zainteresowań to: historia Ukrainy i prawa ukraińskiego, Europa środkowo-wschodnia oraz prawo podatkowe.

Pozostaw komentarz

Rewolucja a prawo

Rewolucja a prawo

Ostatnio przyszłość Ukrainy decydowała się nie tylko na barykadach Majdanu, ale także, a może przede wszystkim, w zaciszach gabinetów i na sali posiedzeń Rady Najwyższej Ukrainy. W dzisiejszych czasach zarówno dyktatury, jak i rewolucje potrzebują czegoś, co wykazywałoby, że ich działalność jest jak najbardziej legalna. W związku z tym często podczas historycznych wydarzeń dochodzi do prawdziwej gimnastyki legislacyjnej, gdy procedury demokratyczne nie nadążają za biegiem dziejów.

Do takiego przypadku doszło już w 2004 r. podczas tak zwanej „pomarańczowej rewolucji”. Uzgodniona wtedy wspólnie, nowa konstytucja zmieniająca system rządów Ukrainy z prezydencko-parlamentarnego na parlamentarno-gabinetowy, była przyjmowana w dosyć dużym pośpiechu. Tak dużym, że dopuszczono się niewielkiego, acz istotnego niedopatrzenia. Art. 159 konstytucji Ukrainy z 1996 r. wskazywał, iż każdorazowa zmiana tejże wymaga opinii Sądu Konstytucyjnego Ukrainy (odpowiednik naszego Trybunału Konstytucyjnego). Tenże opiniował wprawdzie pierwotny projekt konstytucji jeszcze z 2003 r., a także kolejny z projektów już po poprawkach parlamentu, jednakże w zamieszaniu wokół „pomarańczowej rewolucji” zapomniano dostarczyć mu wersji ostatecznej z pewnymi redakcyjnymi zmianami, przegłosowanej przez Radę Najwyższą Ukrainy 8 grudnia 2004 r. Należy pamiętać, że wtedy zmiany w konstytucji zostały przegłosowane między innymi dzięki głosom popierającej Wiktora Janukowycza Partii Regionów. W tym momencie wiedziano już, iż z dużym prawdopodobieństwem kolejnym prezydentem Ukrainy będzie Wiktor Juszczenko i odchodzącej władzy opłacało się daleko idące ograniczenie jego kompetencji.

W 2010 r. sytuacja wyglądała już zgoła inaczej – prezydentem był Wiktor Janukowycz i władze Partii Regionów nie miały żadnych wątpliwości, iż powrót do konstytucji z 1996 r. byłby dla ich stronnictwa korzystny. Jej 252 posłów wystąpiło do Sądu Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie legalności procedury zmiany konstytucji z 2004 r. Tenże, wyrokiem z dnia 30 września 2010 r. stwierdził, iż zmiana Konstytucji w 2004 r. została przeprowadzona niezgodnie z procedurą, w związku z czym przywrócił obowiązywanie Konstytucji z 1996 r. Natychmiast pojawiły się głosy, iż na Ukrainie wprowadzono dyktaturę. Jednak z punktu widzenia prawnego wyrokowi trudno byłoby cokolwiek zarzucić, gdyby nie jedna kwestia. Już wcześniej, podczas prezydentury Juszczenki, dostrzeżono problem sposobu przeprowadzenia zmian w konstytucji i zaskarżono wspomniane zmiany do Sadu Konstytucyjnego. Jednak w lutym 2008 r. Sąd nie podjął się rozpatrywania sprawy, używając dziwacznego argumentu, iż z chwilą wprowadzenia nowej Konstytucji z 2004 r. przestała obowiązywać stara Konstytucja z 1996 r. i nie można rozpatrywać legalności jej zmiany na podstawie starych przepisów. Takie podejście oznaczałoby, że żadna konstytucja na świecie nie może cieszyć się jakąkolwiek ochroną, gdyż jej zmiany mogłaby dokonać nawet zwykła, niekwalifikowana większość posłów, by później powołać się przed Trybunałem na to, że stara konstytucja już nie obowiązuje i jej zmian nie można podważać na podstawie jej przepisów. Pokazuje to jednak, że Sąd Konstytucyjny przy rozstrzyganiu tego typu kontrowersyjnych zagadnień nie zawsze posługiwał się jedynie literą prawa, lecz także wymogami i naciskami politycznymi. Dodatkowo niektórzy podnosili, iż skoro w 2008 r. rozpatrzono już to zagadnienia, to nie można było ponownie go badać, gdyż przysługiwała tej sprawie zasada rzeczy osądzonej, a nie pojawiły się żadne nowe okoliczności, które rozpatrywanie takie by umożliwiały.

I tak dochodzimy do czasów współczesnych oraz prawdziwej legislacyjnej karuzeli, jaką zafundowali nam ostatnio parlamentarzyści opozycyjni wraz z uciekinierami z rządzącej Partii Regionów.

Zaczęło się od rezolucji Rady Najwyższej z dnia 20 lutego 2014 r. potępiającej przemoc, zakazującej prowadzenia w kraju operacji antyterrorystycznej, używania broni palnej przez milicję oraz odbierającej prezydentowi uprawnienia do wprowadzenia stanu wyjątkowego. Gest ten był bardzo potrzebny podczas najzajadlejszych zamieszek na Ukrainie, gdyż wskazywał zarówno protestującym, jak i służbom mundurowym Ukrainy, że władza potępi eskalację konfliktu oraz wyprowadzi ewentualne konsekwencje wobec tych, którzy siłą spróbują rozpędzić protestujących. Jednak, aby rezolucja ta miała jakiekolwiek umocowanie prawne, to zgodnie z konstytucją Ukrainy musiałaby przecież mieć formę ustawy, być najpierw podpisana przez przewodniczącego parlamentu, a następnie wręczona do podpisu Janukowyczowi, który wciąż posiadał prawo weta.

Dalej poszło już z górki – parlament, nawet nie przy pomocy ustawy, a rezolucji, darował winy Julii Tymoszenko oraz nakazał jej uwolnienie, wchodząc w kompetencje władzy sądowniczej i omijając niewygodny fakt, iż ustawę znowu musiałby podpisać Janukowycz. Kolejną rezolucją uwolnił dalszych 23 więźniów politycznych. Przy pomocy innej rezolucji i bez absolutnie żadnej podstawy prawnej Rada Najwyższa odwołała wyrok Sądu Konstytucyjnego z 30 września 2010 r. oraz przywróciła konstytucję z 2004 r. Dodajmy, że po raz kolejny odbyło się to bez opinii Sądu Konstytucyjnego wymaganej przez art. 159 konstytucji Ukrainy, na podstawie braku której Sąd zanegował jej pierwotną zmianę. Jak widać niektórzy nie uczą się na błędach. Następnie Rada Najwyższa dołożyła prawdziwą wisienkę na torcie w postaci rezolucji (znów nie ustawy) o „samousunięciu się” prezydenta od wypełniania obowiązków konstytucyjnych, pomijając całkowicie wskazaną w art. 111 Konstytucji Ukrainy procedurę impeachmentu prezydenta, która wymagałaby od parlamentarzystów powołania komisji śledczej oraz specjalnego prokuratora, przeprowadzenia śledztwa oraz formalnego oskarżenia prezydenta przed Sądem Konstytucyjnym, który podjąłby ostateczną decyzję w sprawie odwołania obowiązującego prezydenta. Ale jak Rada Najwyższa miałaby oddać Janukowycza pod osąd Sądu Konstytucyjnego, skoro w kolejnej rezolucji odwołała wszystkich powołanych przez siebie sędziów Sądu Konstytucyjnego, w odwecie za wyrok z 2010 r., na podstawie bardzo naciąganego zarzutu złamania przysięgi sędziowskiej?

I tu dochodzimy do konkluzji oraz największego problemu demokratycznych zasad i regulacji, które mają zabezpieczać kryzysy konstytucyjne. Otóż dopóki kryzysu nie ma, to regulacje te wyglądają pięknie na papierze, bo nie trzeba ich stosować. Ale gdy już kryzys się zdarzy, to stają się praktycznie niewykonalne i nikt na nie nawet nie patrzy. Bo czy wyobrażamy sobie, że parlament rzeczywiście powołuje komisję śledczą, która zagłębia się w swoich pracach przez jakiś rok, a tymczasem nadal prezydentem pozostaje Janukowycz? Wyobraźmy sobie sytuację, że Janukowycz zamiast podpisać „Porozumienie na rzecz uregulowania kryzysu na Ukrainie”, które i tak nigdy nie weszło w życie, rzeczywiście wyprowadziłby czołgi na ulicę. W jaki sposób ktokolwiek mógłby wtedy myśleć o spełnianiu demokratycznych procedur i postępowaniu zgodnie z literą prawa.?

Tyle, że niestety, gdy przestajemy przestrzegać tych procedur i zasad, to pojawia się ogromna pokusa do wykorzystywania sytuacji i pośpiesznego tworzenia kolejnych rezolucji oraz równie pospiesznego wymierzania sprawiedliwości – takim przykładem, poza wspomnianym wcześniej odwołaniem prezydenta i całkowicie nieuprawnionym odwołaniem sędziów Sądu Konstytucyjnego, może być kolejna rezolucja Rady Najwyższej,  pozbawiająca Janukowycza jego posiadłości. Okoliczności jej nabycia od Skarbu Państwa Ukrainy w 2007 r., gdy Janukowycz był premierem, rzeczywiście budzą wielkie wątpliwości (ujawniono to dopiero w 2009 r., ale nigdy nie podano kwoty, za jaką Janukowycz kupił ogromne połacie ziemi państwowej), jednak znowu Rada Najwyższa wchodzi tutaj w kompetencje władzy sądowniczej. Parlament zaczął spełniać funkcje wykonawcze, mianując urzędników, decydując o wyborach lokalnych. Prawdziwym zamachem na niezależność sędziowską jest również uchwalona właśnie ustawa odbierająca Radzie Sądowniczej prawo oceniania, powoływania i odwoływania sędziów wszystkich sądów i przyznając takie uprawnienia Radzie Najwyższej Ukrainy. Dodatkowo nowy przewodniczący parlamentu, Ołeksandr Turczynow, który zgodnie z konstytucją po odwołaniu prezydenta pełni jego obowiązki oraz wykonuje de facto obowiązki premiera, zgromadził w swoich rękach ogromną władzę. Aż strach pomyśleć, jakie mogą być następne kroki rządzących, którzy wszelkie procedury demokratyczne oraz konstytucyjne uważają za nieistotne. Po raz kolejny trzeba się też zastanowić, czy na Ukrainie obywatele nie trafili właśnie z deszczu pod rynnę.

Zbigniew Judek

Pozostaw komentarz